Monday, November 21, 2011

"Po Syberii" czyli kraina targana emocjami i nostalgią

Tytuł: Po Syberii
Oryginalny tytuł: In Syberia
Autor: Colin Thubron
Seria: Orient Express
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 380
Polskie wydanie: 9/2011

Syberia to jeden z tych obszarów kuli ziemskiej, który pozostał dla wielu lądem nie odkrytym, kojarzonym głównie z tajgą, mrozem i tygrysami syberyjskimi. Rzadko kiedy mamy okazję poznać prawdziwe oblicze tego terenu. Na całe szczęście pomocą służą nam książki zafascynowanych tą krainą podróżników. Jednym z nich bezsprzecznie jest Brytyjczyk Colin Thubron. Azja pasjonuje go od zawsze, a z jego licznych wypraw powstały doceniane przez krytyków książki – otrzymał za swoją twórczość między innymi Nagrodę im. Thomasa Cooka.


Warto wspomnieć, że pozycja ta oryginalnie ukazała się w roku 1999, do Polski zawędrowała zatem z dużym opóźnieniem . W ciągu kilkunastu lat opisywana kraina przeszła pewne zmiany, więc chociażby komentarze odnośnie ówczesnego prezydenta Rosji, Jelcyna, są nieaktualne. Nie umniejsza to jednak wartości książki z prostego powodu – poznawanie kolejnych zakamarków Syberii wciąga i zapada na długo w pamięć. Naszą podróż rozpoczynamy od przejazdu przez góry Ural, a kolej transsyberyjska będzie największym sprzymierzeńcem pisarza i śledzących jego przygody czytelników. Na trasie wyprawy przeczytamy między innymi o największym mieście regionu, Nowosybirsku, ale znacznie ciekawiej prezentuje się fragment o znajdującym się w pobliżu akademickim mieście, Akademgorodoku. Ze smutkiem czyta się opisy trudnej sytuacji mieszkańców regionu i braku funduszy na badania i rozwój. W przeciągu całej lektury powoli nabieramy przekonania o bezsilności ludności, ogromnej korupcji i braku zainteresowania Moskwy, chyba że w celu wyzysku.


Czytaj więcej »

Friday, November 18, 2011

"Niewidzialna" czyli przygotowanie do ostatniego tomu

Tytuł: Niewidzialna
Tytuł oryginalny: Outcast Season: Unseen
Autor: Rachel Caine
Wydawnictwo: Amber
Pierwsze wydanie oryginalne: 2011
Liczba stron: 304
Tom trzeci z planowanych czterech

Z dłuższymi seriami zawsze istnieje pewien problem – nigdy nie wiadomo, czy kolejne książki będą równie ciekawymi i wartościowymi lekturami. Bardzo często autorowi kończą się pomysły i mamy do czynienia z powielaniem schematów oraz prowadzeniem akcji na siłę. Na całe szczęście, amerykańska pisarka Rachel Caine wiedziała, jak się od tego ustrzec przy pisaniu trzeciego tomu (z planowanych czterech) cyklu „Wygnanie”. Z pewnością duża w tym zasługa doświadczenia wyniesionego z bestsellerowych „Wampirów z Morganville”. „Niewidzialna” to udana kontynuacja, powielająca pewien sposób prowadzenia narracji, ale z drugiej strony oferująca ciekawy rozwój bohaterów i zwroty akcji.

Ponownie główną bohaterką zostaje Cassiel – wygnana ze świata dżinnów za nieposłuszeństwo, trafia na Ziemię i za karę przyjmuje ludzką postać. Na dodatek, nie jest już w stanie samodzielnie funkcjonować – jej moce szybko zużywają się, a jedyny ratunek to zaczerpywanie ich od Strażników – ludzi obdarzonych niezwykłymi zdolnościami. Bohaterka razem ze swoim ukochanym, Strażnikiem Luisem, już w poprzednich częściach próbowała uratować świat przed swoją siostrą, Perłą.

Czytaj więcej »

Thursday, November 10, 2011

"Córka kata" czyli ciężki zawód niesienia sprawiedliwości

Tytuł: Córka kata
Autor: Oliver Pötzsch
Wydawnictwo: Esprit
Liczba stron: 460

W filmach oraz powieściach bazujących na historii i rozgrywających się w czasach średniowiecza rzadko kiedy mamy okazję dowiedzieć się, jak tak naprawdę wyglądała profesja kata. Na całe szczęście wszyscy zainteresowani mogą sięgnąć po niedawno wydaną „Córkę kata” autorstwa Olivera Pötzscha. Jest to debiut pisarski Niemca, otwierający serię książek historycznych z dużą dozą tajemnic i akcji. Nie bez powodu wybrał on taką tematykę – należy do rodziny pamiętającej o swoich korzeniach. Potomek jednego z najsłynniejszych katowskich rodów w Bawarii, Kuislów, dokładnie zbadał fach swoich przodków dzięki przekazywanym z pokolenia na pokolenie materiałom i postanowił to wykorzystać przy tworzeniu swojej opowieści.

W małym miasteczku Schongau położonym w Bawarii zaczynają się dziać bardzo podejrzane rzeczy. Jest rok 1659, zabobony wśród ludzi mają się doskonale i bardzo łatwo padają oskarżenia o herezje i czary. Dlatego gdy w mieście dochodzi do tajemniczych morderstw na dzieciach, rada miejska i mieszkańcy są przerażeni wizją ataku czarownic. Na znalezionych ciałach ofiar widnieje tajemniczy symbol, który wzbudza jeszcze większą panikę i chęć szybkiego znalezienia winowajcy. Zostaje schwytana miejscowa akuszerka, ponieważ jej korzystanie z tajemniczych ziół i maści zawsze budziło podejrzenia. W winę kobiety nie wierzy miastowy kat, Jakub Kuisl, rozpoczynający własne śledztwo w tej sprawie.

Czytaj więcej »

Tuesday, November 8, 2011

"Nieznana", czyli sprawnie napisane urban fantasy z dużą ilością akcji

Tytuł: Nieznana
Tytuł oryginalny: Outcast Season: Unknown
Autor: Rachel Caine
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 312
Tom drugi z planowanej czterotomowej serii

Rachel Caine to amerykańska pisarka słynąca głównie z serii „Wampiry z Morganville” i wiele osób może nie znać jej znacznie młodszego cyklu „Czas wygnania”. Byłoby to jednak błędem, ponieważ już pierwsza część, „Wyklęta”, była miłym powiewem świeżości w gatunku miejskiego fantasy. Sama autorka przyznaje, że chciała tym razem odejść od romansu paranormalnego i pójść w stronę prozy dla dojrzalszego czytelnika. W drugiej odsłonie przygód Cassiel można zatem znaleźć próbę połączenia akcji, romansu i walki z własną naturą.

Główna bohaterka jest dżinnem, który z powodu swojego nieposłuszeństwa został wygnany na Ziemię. Udało się jej jednak trafić po opiekę Strażników – osób z mocami zdolnymi poskromić żywioły, ale mimo wszystko nie posiadającymi wystarczającej potęgi, aby walczyć z dżinnami. Cassiel już w pierwszej części cyklu zaczęła oswajać się z ludzkim ciałem i uczuciami – teraz otrzymaliśmy dalszy ciąg jej uczłowieczania, jednak momentami autorka za bardzo uwierzyła w dobroć protagonistki i wymusza w niej nagłą chęć opieki nad wszystkimi dziećmi – przez to wiarygodność postaci ucierpiała, ale nie na tyle, żeby odkładać książkę na półkę.

Czytaj więcej »

Tuesday, November 1, 2011

"Wichry Archipelagu", czyli bardzo skomplikowana powieść


Czasami pisanie recenzji przychodzi mi z łatwością, ale są książki, których nie potrafię jednoznacznie ocenić. Tak właśnie było z „Wichrami Archipelgu” autorstwa Bradley’a P. Beaulieu, które są debiutem pisarza. Przeczytanie całej powieści zajęło mi prawie miesiąc. Czemu? Zawsze pochłaniałam książki w dzień, dwa, najwięcej w tydzień, dlaczego tym razem było inaczej? Powodów jest wiele, ale największym z nich jest fakt, że „Wichry Archipelagu” po prostu mnie nie wciągnęły. Moje przygody z tą powieścią odbywały się najczęściej podczas jazdy autobusem, nie miałam chęci na czytanie wieczorami. Jakie są przyczyny moich oporów? Czy warto sięgać po tę powieść?

Jednym z głównych bohaterów powieści jest książę Nikandr z rodziny Kałakowo. Mężczyzna ma wkrótce objąć stanowisko swojego ojca i razem ze swoją przyszłą, wybraną przez potężne Mantry żoną, zarządzać krainą. Ich małżeństwo jest jedynie zagraniem politycznym, które ma na celu wzmocnić oba państwa. Ślub młodej pary ma bardzo duże znaczenie dla Wostromy, ponieważ w przyszłości, po śmierci Wielkiego Księcia zarządzającego Księstwem Anuski- wszystkimi państwami, najlepszym kandydatem na objęcie stanowiska jest ojciec Nikandra. Z pozoru doskonały plan traci swoje znaczenie po tajemniczej śmierci Wielkiego Księcia na terytorium Kałakowa. Wostroma staje się podejrzliwa, a decyzje podjęte przez Nikandra wydają się być jeszcze dziwniejsze... Oprócz problemów na tle politycznym, całej krainie zagraża zaraza, która już zdażyła wyludnic parę wysp. Obywatele Kałakowa zaczynają chorować, jednym z nich jest wspomniany wczesniej książę Nikandr. Młody mężczyzna będzie musiał zmierzyć się ze śmiertelną chorobą, odwiecznymi wrogami- Maharratami, którzy pragną wykorzystać osłabienie państwa, a także zarzutami zdrady innych władców. Czy uda mu się pokonać zarazę? Czy rozpęta się kolejna wojna? Jakie znaczenie w całej historii będzie miał autystyczny chłopiec o nadzwyczajnych umiejętnościach?

Czytaj więcej »

Monday, October 3, 2011

"Spirala" czyli niezwykle sugestywny thriller.


Tytuł: Spirala
Tytuł oryginalny: Spiral
Autor: Paul McEuen
Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 6/2011
Liczba stron: 396

Każdy, kto zamierza przeczytać dobry thriller będzie miał nie lada problem – wybór tytułów jest ogromny i to nie tylko tych średnich albo słabych. Niewiele z nich zawiera jednak tyle interesujących ciekawostek i pozwala poczuć ogromną pasję i szacunek autora dla nauki. Tak jest w przypadku debiutanckiej powieści Paula McEuena o tytule „Spirala”. Amerykański fizyk wykładający na Uniwersytecie Cornella to uznany ekspert w dziale nanotechnologii, ale treść książki wskazuje także na jego zainteresowanie biologią. Czy zatem jego wiedza zawodowa i pomysł na fabułę połączony z małym do tej pory doświadczeniem w pisaniu powieści są dobrą mieszanką, która może zainteresować nawet wymagającego czytelnika? 


Czytaj więcej »

Monday, September 19, 2011

"Kraken" czyli jak zgubić się we własnej powieści.


Tytuł: Kraken
Autor: China Miéville 
Wydawca: Zysk i S-kA
Data premiery polskiej: 8/2011
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 620


China Miéville to jeden z najpopularniejszych brytyjskich pisarzy fantastycznych, określający swoją twórczość mianem new weird. To gatunek literacki, który wychodzi poza wszelkie schematy, łącząc w sobie cechy fantasy, science fiction i najróżniejsze narzędzia literackie. Najnowsza wydana w Polsce książka Brytyjczyka także jest bardzo trudna do zaszufladkowania – „Kraken” to tytuł tak oryginalny, o tak zakręconej fabule, że aż trudno nadążyć za wszystkimi pomysłami autora. Czy zatem warto spróbować i zabrać się na szalony spacer po drugiej, mroczniejszej stronie Londynu?

Głównym bohaterem tej powieści jest kustosz Billy, pracujący w londyńskim Muzeum Historii Naturalnej. Jego specjalizacją są mięczaki i to właśnie on zajmował się preparowaniem jednego z najcenniejszych eksponatów, jakie posiada placówka – kałamarnicy olbrzymiej. Jego życie jest dość monotonne, ale wszystko zmienia się, gdy podczas rutynowego oprowadzania turystów okazuje się, że Kraken zniknął. Na dodatek protagonista odkrywa bestialsko zabitego człowieka, który został dosłownie nabity w butelkę, a właściwie ogromny zbiornik.

Czytaj więcej »

Sunday, September 11, 2011

"Harry's Law" czyli prawnicy w dzielnicy gangsterów.


Tytuł: Harry's Law
Liczba sezonów: jeden, premiera drugiej serii 21 września (USA)
Gatunek: prawniczy
Czas trwania: około 40 minut
Aktorzy: Kathy Bates, Nathan Corddry, Brittany Snow, Aml Ameen, Christopher McDonald
Produkcja: USA

Już od jakiegoś czasu na naszym blogu nie pojawiało się zbyt dużo wpisów i straciłyśmy rozpęd – jest to spowodowane tym, że Raya poszła do dwujęzycznego liceum i przeżywa szok kulturowy, a ja walczę ze swoją uczelnią. Ale wpisy nadal będą się pojawiać – po prostu rzadziej. Kończę czytać „Krakena” i w najbliższym czasie możecie się spodziewać recenzji, a tymczasem zapraszam was do przeczytania mojego tekstu na temat jednego z nowszych seriali – Harry’s Law. 

Czytaj więcej »

Friday, September 2, 2011

"Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie" czyli poradnik podróży po czasach dzieciństwa.

Podróże w czasie to jeden z najczęściej spotykanych motywów w literaturze science fiction. Dlatego bardzo ciężko jest stworzyć coś błyskotliwego i świeżego, gdy wiele osób odwołuje daną książkę do „Wehikułu czasu” autorstwa Herbert George Wellsa lub innych dzieł kanonu sf. Debiutancka powieść Charlesa Yu wychodzi jednak z takich porównań obronną ręką, gdyż oprócz opisów technologii i teorii naukowych, równie ważne, o ile nie ważniejsze, są emocje. „Jak przeżyć w fantastycznonaukowym wszechświecie” to książka, która otwiera amerykańskiemu pisarzowi drogę do grona najbardziej utalentowanych twórców młodego pokolenia, o czym świadczy zdobyta nagroda National Book Award za zbiór opowiadań „Third Class Superhero”. I nie są to bezpodstawne pochwały. 

Głównym bohaterem powieści jest Charles Yu, ale autor zaprzecza jakimkolwiek powiązaniom pomiędzy jego biografią a historią, którą śledzimy na kartkach książki. Wehikuły czasu to już codzienność i każdy, kto posiada odpowiednie środki finansowe może korzystać z usług firmy Time Warner Time i przenieść się do swoich najlepszych albo najgorszych momentów życia (o dziwo, te drugie są znacznie częściej wybierane). Każda maszyna potrafi się jednak czasami popsuć i wtedy do akcji wkracza nasz bohater – Yu. Nie jest to lukratywna posada, ale ma swoje zalety – nasz bohater może dryfować sobie w nieokreślonej teraźniejszości, w całkowitym odizolowaniu od świata. Jedynymi jego towarzyszami są popadający w silne depresje system operacyjny Tammy oraz nieistniejący, ale ontologicznie niesprzeczny pies. 

Czytaj więcej »

Thursday, September 1, 2011

"Zapomniałam, że cię kocham", czyli książka zmuszająca do refleksji


Autor: Gabrielle Zevin
Tytuł: Zapomniałam, że cię kocham
Wydawnictwo: Initium
Oprawa: miękka
Ilość stron:263

Gabrielle Zevin to autorka, którą poznałam przy książce „Gdzie Indziej”. Pozycja ta okazała się wyjątkowo oryginalna i ciekawa. Bardzo ucieszyłam się, że na rynku dostępny jest jeszcze jeden tytuł Zevin, chociaż kiedy zobaczyłam okładkę trochę się przestraszyłam. Wyglądała dosyć kobieco niekorzystnie kontrastując z dziecinnym napisem, a takie coś zupełnie do mnie nie przemawia. Nabawiłam się w ten sposób paru wątpliwości. Czy „Zapomniała, że cię kocham” to lektura, która potrafi zachwycić równie mocno jak „Gdzie Indziej”?

Czytaj więcej »

Wednesday, August 31, 2011

"Mag Niezależny Flossia Naren Część I", czyli za co kochamy Kirę Izmajłową


Autor: Kira Izmajłowa
Tytuł: Mag Niezależny Flossia Naren Część I
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Oprawa: miękka
Ilość stron:397
Cena z okładki: brak(nalepka z Empiku: 39,90 zł)
Kira Izmajłowa to autorka, którą pokochałam po przeczytaniu „Wyższej Magii”. Jej poprzednie dzieło było niesamowite i trafiło na listę moich ulubionych książek. Kiedy tylko dowiedziałam się, że ukaże się jej nowa seria prawie umarłam ze szczęścia. Zamierzałam przeczytać ją od razu, ale kiedy dowiedziałam się o drugiej części, która miała okazać się później(kilka miesięcy) stwierdziłam, że zaczekam. Przecież wiedziałam już jak Kira Izmajłowa potrafi wciągnąć. Czy „Mag Niezależny Flosia Naren” to tytuł, którego nie można nie przeczytać?

Czytaj więcej »

Monday, August 29, 2011

"Ofiara w środku zimy", czyli Mons Kallentoft walczący o pozycję Stiega Larssona



Autor: Mons Kallentoft
Tytuł: Ofiara w środku zimy
Wydawnictwo: Rebis
Oprawa: twarda
Ilość stron: 446
Cena z okładki: 39,90 zł


Kiedy pierwszy raz wzięłam do ręki „Ofiarę w środku zimy” rzucił mi się w oczy napis „Nie zawracaj sobie głowy Stiegiem Larssonem, Kallentoft jest lepszy”. Bardzo mnie to zaintrygowało, ponieważ jestem wierną fanką Larssona. Po przeczytaniu Millenium już żaden kryminał nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Czyżby „Ofiara w środku zimy” miała być jeszcze lepsza? Czy taka śmiała opinia się sprawdziła?

Czytaj więcej »

Friday, August 26, 2011

"Zła Kobieta", czyli wreszcie zabawna komedia



Tytuł: Zła Kobieta
Tytuł oryginału: Bad Teacher
Reżyseria: Jake Kasdan
Premiera: 12 sierpnia 2011(Polska) i 17 czerwca 2011(Świat)
Produkcja: USA
Gatunek: Komedia
Obsada: Cameron Diaz, Lucy Punch, Jason Segel, Justin Timberlake
Czas trwania: 92 minuty


Wybierając się na jakąś komedię do kina zawsze zastanawiam się na jaki typ trafię. Rozróżniam dwa podstawowe: komedie głupie i po prostu żałosne oraz takie, które faktycznie spełniają swoją rolę. „Zła Kobieta” mnie zaintrygowała. Czytałam parę recenzji, w których wypowiadali się pozytywnie i chwalili nową twarz Cameron Diaz, ale pojawiały się również takie, które okrzykiwały film mianem „tragedii”. „Zła Kobieta” bardzo mi się spodobała, trafiłam na zabawną komedię w której rzeczywiście Cameron Diaz pokazuje nam swoje możliwości w innej roli.

Czytaj więcej »

Wednesday, August 24, 2011

"Na krawędzi cienia" czyli nudne początki interesującej lektury.

Pierwszy tom Trylogii Mrocznego Anioła autorstwa Brenta Weeksa przebojem wdarł się na rynek wydawniczy nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także i w Polsce. Opowieśc o chłopcu z plebsu, który staje się legendarnym siepaczem (zabójcą) może nie oferowały zbyt wiele nowych motywów i pomysłów na tle dokonań w tym gatunku, ale były świetnie napisane i z ciekawością przewracało się kolejne strony. „Na Krawędzi Cienia” to kontynuacja przygód Kylara, chociaż tym razem nie jest już on tym jedynym, najważniejszym bohaterem. Pisarz zwiększył ilość postaci, które obserwujemy i położył większy nacisk na politykę i osoby, które w pierwszej części pełniły role drugo- a nawet trzecioplanowe. Czy wyszło to na dobre tej lekturze? 

Czytaj więcej »

Tuesday, August 23, 2011

"Charlie St. Cloud" czyli Zac Efron potrafi jednak grać.



Tytuł: Charlie St. Cloud
Reżyser: Burr Steers
Data premiery: 29 października 2010 (świat), 30 lipca 2010 (Polska)
Gatunek: Dramat z elementami fantasy
Produkcja: Kanada, USA
Aktorzy: Zac Efron, Amanda Crew, Charlie Tahan, Ray Liotta
Długość: 99 minut
Film na podstawie książki autorstwa Bena Sherwooda

Są aktorzy, których po prostu nie lubię i nie mam wysokiego mniemania o ich poziomie aktorskim. Staram się unikać oglądania filmów z nimi i rzadko kiedy zmieniam zdanie na ich temat. Dotyczy to także dawną gwiazdkę Disney’a – Zacka Efrona. Znany z serii High School Musical i z wszelkiej maści pudelków, kozaczków i obcasików aktor, próbuje swoich sił w poważniejszym repertuarze. Starając się zmienić swój wizerunek, podjął decyzję o zagraniu głównej roli w filmie „Charlie St. Cloud”. Jest to ekranizacja książki autorstwa Bena Sherwooda (jej recenzję znajdziecie na blogu Agny pod tym linkiem). To właśnie po przeczytaniu tego wpisu i zapoznaniu się z opisem treści książki, postanowiłam w końcu obejrzeć film.

Czytaj więcej »

Monday, August 22, 2011

"Droga Cienia" czyli jak zostać doskonałym zabójcą.

Autor: Brent Weeks
Tytuł: Droga Cienia
Seria: Trylogia Nocnego Anioła
Wydawnictwo: MAG
Rok wydania oryginału: 2008


Brent Weeks to dość nowe nazwisko wśród pisarzy fantastyki, ale ten autor już teraz cieszy się popularnością na całym świecie. Jego debiutancka powieść, pierwszy tom Trylogii Nocnego Anioła okazała się sukcesem i doczekała się wydana w wielu krajach. Także w Polsce „Droga cienia” została dobrze przyjęta i oczarowała wielu czytelników. Z czego wynika taka sytuacja i czy rzeczywiście warto sięgnąć po ten nowy cykl fantasy? 

Czytaj więcej »

Sunday, August 21, 2011

"Rango", czyli animacja dla każdego


Tytuł: Rango
Reżyseria: Gore Verbinski
Data premiery: 4 marca 2011(Polska) i 14 lutego 2011(Świat)
Produkcja: USA
Gatunek: Animacja
Obsada(dubbing oryginalny): Johnny Depp, Isla Fischer, Abigail Breslin, Claudia Black
Muzyka: Hans Zimmer




Czasami tuż po obejrzeniu filmu nie mogę przestać się uśmiechać. Popadam w niesamowicie radosny humor. Dzieje się tak tylko po naprawdę przyjemnym, fajnym i ciepłym filmie. Tak właśnie miałam z Rango. Animacją na którą czekałam bardzo długo. Kiedy tylko dowiedziałam się, że pojawi się w nim mój ulubiony aktor: Johnny Depp od razu wiedziałam, że nie przejdę obojętnie obok tego tytułu. Niestety w moim mieście, w kinach była tylko wersja z polskim dubbingiem. Zdecydowałam się zaczekać i było warto. Nie dość, że te dwie godziny trwania filmu spędziłam w domowym zaciszu, ze słuchawkami i obrazem full HD to mogłam się rozkoszować niesamowitym głosem Deppa. Czy Rango to animacja dla każdego? Co jest w tym filmie tak wspaniałego, że nie mogłam przestać się uśmiechać?

Czytaj więcej »

"Captain America", czyli kolejny film oczami sióstr.


Zapraszamy Was do kolejnej odsłony "Filmy oczami sióstr", gdzie zamieszczamy nasze dyskusje i wypowiedzi na temat filmów.
Kapitan Ameryka (właściwie Steve Rogers) to pierwsza postać stworzona przez Marvel Comics. Steve przed wojną był studentem sztuki, który w 1940 postanowił zaciągnąć się do wojska. Nie został przyjęty z powodu słabego zdrowia, ale dostał propozycję uczestniczenia w tajnym eksperymencie. Został poddany terapii, która zwiększyła jego inteligencję i siłę. Przemienił się w super bohatera nazwanego Kapitan Ameryka. Zostaje wysłany do walki z nazistami, jego największym wrogiem jest Red Skull.


Czytaj więcej »

Friday, August 19, 2011

Stosik radosiewki:)

Ostatnio namnożyło mi się książek, które chcę i powinnam przeczytać. Pomimo wakacji nie czytam aż tak dużo, żeby nadrobić zaległości;/ Nawet podczas tygodniowego wyjazdu do Turcji nie udało mi się przeczytać kilku książek - skończyłam zaledwie pierwszy tom trylogii Brenta Weeksa o Kylarze. A najgorsze jest to, że cały czas na moje półki trafiają kolejne książki i już niedługo nie będę miała gdzie je trzymać. Stosik w pełnej okazałości jest dość duży, ale znając życie, przeczytam książki recenzyjne z Gildii i zanim wezmę się za te moje własne, dostanę kolejne tytuły do recenzowania.


Czytaj więcej »

Wednesday, August 17, 2011

"Żona na Niby", czyli dobra komedia romantyczna


Tytuł: Żona na Niby
Tytuł oryginału: Just go with it
Reżyseria: Dennis Dugan
Data premiery: 1 kwietnia 2011(Polska), 8 lutego 2011(świat)
Produkcja: USA
Gatunek: Komedia romantyczna
Obsada: Adam Sandler, Jennifer Aniston, Nicole Kidman, Nick Swardson

W aktualnych czasach, kiedy chcemy obejrzeć dobrą komedię, musimy wybierać z pośród ogromnej ilości tytułów. W takim natłoku nazw łatwo się pomylić i w rezultacie trafić na jedną z tych „tragicznych” komedii. Czy popełnimy błąd decydując się na „Żonę na niby”? Czy gwiazdorska obsada podwyższy poziom filmu?

Czytaj więcej »

Monday, August 15, 2011

"Gdzie Indziej", czyli jedna z moich ulubionych książek



Autor: Gabrielle Zevin
Tytuł: Gdzie Indziej
Wydawnictwo: Initium
Oprawa: miękka
Ilość stron: 246
Cena z okładki: 31,90 zł

„Gdzie Indziej” autorstwa Gabrielle Zevin to książka, która zafascynowała mnie swoim opisem. Niestety miałam ogromny problem ze znalezieniem jej na sklepowych półkach. Kiedy wreszcie mi się udało ją zakupić, z wielkim podekscytowaniem zabrałam się do czytania. Czy „Gdzie Indziej” sprostało moim oczekiwaniom?

Czytaj więcej »

Sunday, August 14, 2011

Green Lantern (2011) - czyli Zielona Latarnia kontra krytyczne opinie sióstr.

We wszechświecie równie olbrzymim, co tajemniczym od wieków istnieje pewna niezauważalna, lecz potężna siła – obrońcy pokoju i sprawiedliwości, zwani Green Lantern Corps. Jest to grupa wojowników, którzy przysięgli strzec międzygalaktycznego porządku. Każdy z nich nosi pierścień, obdarzający go nadzwyczajnymi mocami. Kiedy jednak pojawia się nowy wróg, Parallax, który grozi, że zniszczy układ sił we wszechświecie, losy Green Lantern Corps oraz Ziemi spoczywają w rękach najmłodszego rekruta, Hala Jordana (Ryan Reynolds), pierwszego człowieka w szeregach organizacji. Jeśli wspierany przez innego pilota – swoją ukochaną z dzieciństwa, Carol Ferris (Blake Lively) – szybko nauczy się panować nad nowymi mocami i odnajdzie w sobie odwagę, by pokonać swe lęki, to być może stanie się nie tylko osobą, bez której pokonanie Parallaxa nie byłoby możliwe, … ale także największym wojownikiem Green Lantern.
[oficjalny opis dystrybutora]

To nasz pierwszy tego typu tekst i jesteśmy ciekawe, co sądzicie o tego typu dyskusjach o filmach. Czy wam się podobają, czy może wolelibyście po prostu jedną recenzję. Zwykłe teksty o filmach i serialach też będą się pojawiały. I najważniejsze - jeśli nie widzieliście jeszcze filmu, w dyskusji mogą pojawić się spoilery - nie zdradzamy zakończenia itd. ale drobne strzeszczenia i odwołania do fabuły są.

Radosiewka: Green Lantern, czyli po polsku Zielona Latarnia to tytuł na który czekałam z niecierpliwością z jednego, prostego powodu - gra w nim Ryan Reynolds. Opisy fabuły i pokazywanie kosmitów zasiały we mnie ziarnko wątpliwości, ale na film i tak poszłam.

Raya: A ja w sumie nie miałam pojęcia na co idę do kina. Kiedy przeglądałyśmy repertuar chciałam wybrać się na coś innego...

Radosiewka: A na co innego? Czyżbyś uległa mojej silnej perswazji?:)

Raya: Było mnóstwo fajnych filmów np. Larry Crowne, Drzewo Życia, Oszukać Przeznaczenie V... mogłabym długo wymieniać. Niestety to nie była Twoja perswazja, ale pasująca nam godzina ;]

Radosiewka: Czuję się zawiedziona... A wracając do filmu, sama idea organizacji Green Lantern pochodzi z amerykańskich komiksów, byłam więc przygotowana na dużą ilości braku logiki, patetyczności itd. Ale mimo to, te zielone latarnie energii i kosmici którzy prawie zawsze wyglądają jak ludzie wywoływała u mnie uśmieszki na twarzy.

Czytaj więcej »

Wiedźma.com.pl, czyli prawdziwe urban fantasy


Książki urban fantasy są ostatnimi czasy bardzo popularne. Jednak nie są to tytuły, które działają na korzyść tego stosunkowo nowego gatunku. Powieści o wampirach, bądź demonach spowodowały, że hasło urban fantasy kojarzy nam się z literaturą słabą, czytaną głównie przez „naiwne” nastolatki. Na szczęście nadal są pisarze, którzy nie odpuszczają tak łatwo i nie dają w pełni polec temu specyficznemu gatunkowi. Pośród tych właśnie osób znalazła się Ewa Białołęcka, autorka „Wiedźma.com.pl”. To właśnie dzięki takim lekturom warto nie rezygnować z urban fantasy.


Krystyna jest samotną matką, posiadającą duże problemy finansowe. Reszka, bo tak właśnie każe na siebie mówić Krystyna, ma niewdzięczną pracę redaktorki. Musi czytać denne powieści i udawać że absurdalne, a czasami wręcz idiotyczne stwierdzenia są świetne. Jednak mimo wszystko nie rezygnuje z tej posady ze względu na swojego syna oraz dlatego, że uwielbia pracę przy komputerze. Krystyna bowiem, jest uzależniona od Internetu i komputera. Pewnego dnia dowiaduje się, że otrzymała spadek po zupełnie nieznanej jej ciotce. Kobieta wyrusza do niewielkiej wsi, gdzie czeka na nią dom, który być może da jej rodzinie lepsze życie. Jednak nic nie dzieje się tak jak powinno. Tajemnicza ciotka, okazuje się być miejscową wiedźmą, postrachem całej wsi. Czy te śmieszne plotki są prawdziwe? Czy duchy widziane przez Reszkę to tylko jej wyobraźnia?
Czytaj więcej »

Saturday, August 13, 2011

True Blood, czyli niebłyszczących wampirów sezon 4



Wampiry ostatnimi czasy są bardzo popularne. Nie tylko w świecie literatury, ale również filmu. Ekranizacja „Zmierzchu” sprawiła, że zaczęły pojawiać się również seriale takie jak: Vampire Diaries albo True Blood. Obydwa powstały na bazie książek. Pierwszy jest bardziej młodzieżowy, drugi zaś przeznaczony dla publiki dorosłej. Jestem na bieżąco z obydwoma. Jednak dzisiaj chciałabym obiektywnie ocenić najnowszy sezon True Blood, który zbliża się ku końcowi. Wyemitowano już 7 odcinków, a do wielkiego finału dzielą nas zaledwie 5. To 4 sezon True Blood i wzbudzający skrajne emocje - przez wiele osób uważany za niesamowity albo żenująco słaby. Czy serial dalej trzyma swój wysoki poziom? Ze względu na to, że będę powoływać się na poprzednie sezony oraz ten najnowszy ostrzegam, spojlery.

Czytaj więcej »

Friday, August 12, 2011

Recenzja "Amerykanin. Niezwykle skryty dżentelmen" czyli nie mam pomysłu na tytuł...

W dzisiejszych czasach bardzo często filmowcom o wiele bardziej opłaca się adaptować jakąś książkę na film, niż stworzyć własny, oryginalny scenariusz. Czasami jednak taka kombinacja i współistnienie dwóch odmiennych typów rozrywki okazuje się być nietrafionym pomysłem. Właśnie tak stało się z książką autorstwa brytyjskiego pisarza Martina Bootha o tytule „Amerykanin. Niezwykle skryty dżentelmen” oraz jego ekranizacją z Georgem Clooney’em wcielającym się w postać głównego bohatera. 

Na samym początku recenzji warto podkreślić, że okładka książki i obejrzenie filmu (bądź jego zwiastunów) może wprowadzić czytelnika w mylne wrażenie, że mamy do czynienia z dziełem napakowanym akcja, adrenaliną i dużą ilością strzelanin (sugeruje to nawet okładka z biegnącym Clooney’em). Jest to jednak błędne myślenie i aby przynajmniej częściowo przygotować się na odbiór tej lektury należy wiedzieć, że autor położył w niej nacisk na coś zupełnie innego. Akcja książki toczy się w jednym z wielu małych miasteczek położonych w środkowych Włoszech. Narratorem jest sam bohater, przez mieszkańców nazywany Signorem Farfallą (motylem). Prowadzi nas krętymi uliczkami miejscowości, pokazuje miejsca warte odwiedzenia i przede wszystkim twory portrety ludzi, których napotyka na swojej drodze. Od samego początku wiemy jednak, że pod maską artysty zajmującego się malowaniem motyli stąd też jego przydomek) kryje się ktoś inny. Narrator z początku stara się ukryć to, kim jest i czym się zajmuje. Niestety, już sama okładka zdradza dużo o jego profesji (chociaż nie jest to morderca). 

Czytaj więcej »

Friday, July 22, 2011

"Mój prywatny demon" czyli im dalej, tym lepiej

Pisarz decydujący się na stworzenie książki detektywistycznej z tajemniczymi morderstwami prostytutek staje przed trudnym zadaniem. Doświadczony czytelnik potrafi szybko odkryć tożsamość mordercy, a nieumiejętność podtrzymania zainteresowania opowieścią pokonała już niejednego  autora.  Tym większe obawy potencjalnych odbiorców może wzbudzać fakt, że jest on debiutantem. A taka właśnie sytuacja zdarzyła się przy wydanej przez wydawnictwo Ifryt książce Macieja Żytowieckiego. Nieznany dotąd autor zdecydował się na interesujące przedstawienie pracy zgorzkniałego, doświadczonego przez życie detektywa, wprowadzając do „Mojego prywatnego demona” zjawiska nadprzyrodzone i istoty z innego świata. Zabieg ten był niezmiernie ryzykowny i mógł zaowocować kolejnym banalnym tytułem, jakich wiele na naszym rynku wydawniczym. Jednak po zapoznaniu się z lekturą, nawet osoby nie przepadające za tego typu literaturą powinny być zadowolone z czasu, jaki poświęcili na zapoznanie się z historią zbliżającego się do czasów emerytury Ezry.

Akcja książki została osadzona w Chicago lat 30-tych ubiegłego wieku. Ma to duży wpływ na fabułę – bohaterowie pomiędzy miejscami przemieszczają się automobilami, zjawisko rasizmu ma znaczący wpływ na funkcjonowanie społeczeństwa. Mimo tego, że autor z dużą dokładnością przyłożył się do poprawnego oddania wizji Ameryki w tamtych czasach, często zapominałam o tym, że „Mój prywatny demon” nie jest osadzony we współczesności. Żytowiecki nie przytłacza nadmierną ilością opisów, ale nie oferuje także klimatu tamtych lat, co mogłoby stać się ogromną zaletą tej książki. Jak prezentuje się historia skonstruowana przez autora? 

Czytaj więcej »

Saturday, July 16, 2011

Serial Gra o Tron - moje wrażenia odnośnie pierwszego sezonu

Naprawdę długo zbierałam się do obejrzenia Gry o Tron, nowego serialu przygotowanego przez HBO, w bliskiej współpracy z Martinem. Moja wymówka była bardzo prosta – chciałam najpierw przeczytać pierwszy tom serii, a dopiero potem obejrzeć jego ekranizację. Ale w końcu, gdy już wyszło 10 odcinków pierwszego sezonu, a ja nadal miałam stos książek do przeczytania a cykl Martina wcale nie był wśród nich pierwszy, postanowiłam złamać swoją zasadę o tym, że najpierw sięgam po oryginał, a dopiero potem po wersję kinowa/telewizyjną. I szczerze mówiąc, nie żałuję tej decyzji.



Czytaj więcej »

Monday, July 11, 2011

"Dziki płomień" czyli dobry demon nie jest zły.

Kolejne książki w danej serii rzadko notują gwałtowny wzrost jakości tekstu. Nic dziwnego zatem, że większość osób które przeczytały wcześniejsze książki autorstwa Marjorie M. Liu („Pocałunek Łowcy” i „Wołanie z mroku” ), będzie podchodziła dość sceptycznie do najnowszej odsłony przygód tropicielki demonów. Młoda amerykańska pisarka już teraz posiada dobry, wyrobiony styl, ale dopiero teraz zaczyna eksperymentować z fabułą i dojrzałością opowiadanych historii. Czy „Dzikiemu płomieniowi” takie zabiegi wyszły na dobre? 

Ponownie śledzimy losy Maxine Kiss ostatniej pozostałej przy życiu kobiecie, której celem jest strzeżenie zasłony stanowiącej barierę pomiędzy światem śmiertelników i demonów. Towarzyszące bohaterce demony, za dnia stają się jej żywą zbroją i pod postacią tatuaży czekają aż do zapadnięcia zmroku. Gdy nadchodzi noc, opuszczają skórę tropicielki i wyruszają wraz z nią na łowy zombie. Warto wyjaśnić, że pod pojęciem „zombie” nie kryją się chodzące, rozkładające się zwłoki, ale demony które zawładnęły ludźmi i zamieszkują ich ciała. Pomysł na dodatnie tak ciekawych postaci jest jednym z najmocniejszych cech serii – Zee i reszta stworków są bardzo skuteczni w eliminowani przeciwników, ale wprowadzają także dużo humoru do lektury. Ich często dziecinne zachowania, upodobanie do jedzenia pluszowych zabawek itd. sprawiają, że czytelnik z ciekawością będzie czytał wzmianki o ich pochodzeniu. A jest ich bardzo dużo, ponieważ pisarka uczyniła ich istnienie, tak samo jak rolę Maxinę w utrzymywaniu spokoju główną osią fabuły. 

Czytaj więcej »

Sunday, July 3, 2011

"Tak jest dobrze", czyli rewelacyjny zbiór opowiadań Twardocha

Szczepan Twardoch to autor ze sporym dorobkiem zarówno pisarskim, jak i dziennikarskim. Jego twórczość zdecydowanie nie daje się zaszufladkować. Pojawiają się w niej elementy obyczajowe, pewna doza horroru oraz fantastyki. To połączenie jest także widoczne w jego najnowszym dziele, zbiorze sześciu opowiadań wydanych pod tytułem „Tak jest dobrze”. Książka otwiera nową serię wydawnictwa Powergraph, „Kontrapunkty”. Z założenia ma ona przybliżyć czytelnikowi prozę polskich autorów wymykającą się schematom. I z pewnością najnowsza książka Twardocha do takowych należy.

Sześć opowiadań łączy ze sobą jedna rzecz – koncentracja na człowieku, jego emocjach i motywacjach. Autor jest wnikliwym obserwatorem zachowań i w zbiorze podejmuje próbę poruszenia jak największej ilości zagadnień związanych z osobowością ludzi. Już na samym wstępie trzeba zauważyć, że nie wszystkie teksty trzymają równie wysoki poziom. Część historii jest zaledwie dobra, ale wystarczająco sprawnie napisana, że, pomimo nie całkiem trafionych pomysłów, czyta się je przyjemnie. Na specjalne wyróżnienie zasługują dwa teksty.Tytułowe „Tak jest dobrze”, w pisaniu którego autor posiłkował się własnymi doświadczeniami zebranymi w podróży na norweski Spitsbergen, ukazuje wędrówkę mężczyzny po pustkowiu. Jego poszukiwanie odosobnienia i próba rozliczenia się z przeszłością jest w stanie zaciekawić czytelnika, a opisy przyrody i krajobrazów wyspy aż zachęcają do rozejrzenia się za dalszymi informacjami o tym miejscu.

Czytaj więcej »

Saturday, July 2, 2011

Stosik wyjazdowy

Od wczoraj na naszej stronie znajduje się nowy lay. Po przeliczeniu głosów wygrał numerek 3. Jego przewaga była miażdżąca. Lay wakacyjny(nr 1) uzyskał 3 głosy, drugi 1, natomiast trzeci aż 14. Ciągle wprowadzamy drobne zmiany, ale z pewnością ten szablon pozostanie na dłużej ;).

W środę wyjeżdżam na dwa tygodnie, więc jako ogromna fanka czytania na leżaku zabieram ze sobą całkiem spory stosik. Rok temu udało mi się przeczytać wszystkie zabrane książki(9). Tym razem zwiększam liczbę do 11 i mam nadzieję, że sprostam nowemu wyzwaniu.

Ze względu na to, że stosik jest sporych rozmiarów zrobiłam zdjęcia okładek grupkami ;).

1. Beata Pawlikowska: Blondynka na Wyspie Wielkanocnej, Blondynka w Brazylii, Blondynka śpiewa w Ukajali.
Beata Pawlikowska to moja ulubiona pisarka podróżnicza. Lubię ją również za jej styl pisania oraz niesamowitą osobowość. Książki są małe i krótkie, idealnie zmieszczą się w torbę plażową ;).

2. Tilmann Bunz "Kraina Zimnolubów" oraz Will Ferguson "W Drodze na Hokkaido". Uwielbiam tą serię książek podróżniczych. Po za tym zakochałam się w Skandynawii i Japonii. Intryguje mnie tamtejszy klimat, kultura itd. Z pewnością napiszę recenzje ;).

3.Barker, Lansdale, Silverberg i inni "Wielka Księga Potworów"(antologia) oraz Alex Kava "Zło Konieczne"
Za Wielką Księgę Potworów zabieram się już jakiś czas. Bardzo podobają mi się opowiadania, a szczególnie te antologie, które wydaje Fabryka Słów.
Natomiast do Alex Kavy czuję pewien sentyment. To właśnie jedna z jej książka sprawiła, że polubiłam takie klimaty. Muszę przyznać, że nigdy nie czytałam serii o Maggie O'Dell w poprawnej kolejności. Stało się tak tylko dlatego, że w bibliotece nie zawsze były wszystkie części.

4. Vicki Myron, Bret Witter "Dziewięć wcieleń kota Deweya" oraz Agnieszka Hałas "Dwie karty"
Z Deweyem spotkałam się parę lat temu. Jako posiadaczka trzech kotów z czego jednej naprawdę humorzastej kotki musiałam sięgnąć po tamten tytuł. Pokochałam Deweya. Ten cudowny kot od pierwszej strony znalazł drogę do mojego serca. Na końcu książki nie obyło się bez łez, które nie dały się zatrzymać. Wydaje mi się, że to wystarcza abym chciała sięgnąć i po tą książkę.
"Dwie Katy" to książka, którą otrzymałyśmy razem z siostrą od wydawnictwa Ifryt. Jestem bardzo ciekawa tej debiutanckiej powieści, szczególnie po pozytywnej ocenie Radosiewki.
5. M.D. Lachlan "Synowie Boga" oraz Blake Charlton "Czaropis".
"Synowie Boga" oczarowali mnie okładką oraz pozytywnymi recenzjami. Uwielbiam dark fantasy, więc coś idealnego dla mnie.
"Czaropis" ciągle poleca mi siostra. Non stop słyszę, że muszę przeczytać tą "super" książkę. Tak więc, w końcu się za nią biorę ;).

To wszystkie książki jakie biorę ze sobą. Wydaje mi się, że są dosyć różnorodne. Bałam się, że znowu wezmę tylko fantastykę, a tu taka niespodzianka. Mam nadzieję, że przeczytam każdą książkę z tego stosiku i zmuszę się do pisania recenzji. Do zobaczenia wkrótce ;).

Monday, June 27, 2011

"Dwie Karty" Agnieszki Hałas, czyli udany debiut pisarki i wydawnictwa.

Każde wydawnictwo dużo ryzykuje wydając powieść dotąd niezbyt rozpoznawanego pisarza. Zwłaszcza, gdy jest to wydawnictwo nowe. Ifryt jednak zdecydował się na ten krok i na rynku ukazała się pierwsza powieść Agnieszki Hałas – „Dwie karty”. Autorka wcześniej opublikowała kilkanaście opowiadań i mikropowieść „Gad i sługa ziemi”. Tym razem, mamy jednak do czynienia z pierwszym tomem planowanego cyklu dark fantasy – „teatr węży”. 

Świat, w którym została osadzona akcja książki, jest równie ciekawy co sam bohater. Bogowie po ciężkiej walce z potężnym smokiem o wielu głowach poczuli się zmęczeni i postanowili opuścić świat, nad którym sprawowali opiekę. Odeszli, ale pozostawili ludziom coś, co miało im pomóc w walce z demonami – magię i Zmrocza, osłona, która nie pozwalała Otchłani na przeniknięcie do świata śmiertelników. Jednak z biegiem czasu słabnie ona coraz bardziej i jej utrzymanie wymaga ofiar i licznych poświęceń ze strony srebrnych magów. Lecz magia nie zawsze służy tylko dobrym celom, i powstała także jej mroczniejsza, niebezpieczna odmiana – czerń. Osoby nią władające często pozostają w kontaktach z demonami i są zmuszeni do ukrywania się przed srebrnymi czarodziejami. System społeczny, jak i cały świat w którym dzieje się akcja książki został przemyślany i widać, że autorka ma mnóstwo pomysłów, które poznamy dopiero w kolejnych częściach. Nie jest to typowe fantasy, a większą część czasu, nasi bohaterowie spędzą wśród najniższej klasy społecznej i najmniej przyjaznym miejscu miasta Shan Vaola – podziemiach. Agnieszka Hałas wykreowała złożony system poziom i swoiste „miasto w mieście”, w którym znajdziemy zarówno żebraków tawerny jak i targ. 

Ale żadna książka nie obyłaby się bez bohaterów, a Krzyczący w Ciemności to postać ciekawa, wzbudzająca sympatię i potrafiąca zapaść w pamięci na dłużej. Z początku poznajemy go jakoś osobę pół-szaloną, nie wiedzącą kim jest i co się stało. W takim stanie znajdują go zbieracze śmieci i zaprowadzają do podziemi. Od tej chwili, śledzimy ewolucję bohatera, to jak powoli odkrywa prawdę o sobie i swoich mocach. Warto tutaj podkreślić, że autorka nie stworzyła postaci w pełni pozytywnej, ale mimo to wzbudza sympatię czytelnika. Podobnie jest z pozostałymi bohaterami – zostali oni wiarygodnie opisanie i jest to istny zbiór osobliwości – od Chowańca Zazela, poprzez lekarkę Haru aż do będącej srebrnym magiem Iglendis. Nikt nie jest jednoznacznie dobry ani zły – nawet demony mają wady i popełniają błędy. Dodaje to wiarygodności lekturze i świadczy o dobrym warsztacie pisarki. 

Jest to pierwsza książka wydana przez Ifryt, dlatego dużo uwagi poświęciłam także temu, jak został wydana. O ile okładka jest przeciętna, chociaż nawiązuje do samej treści, tak dobór czcionki, papieru i korekta budzą wyrazy uznania. Zostało to dopracowane w szczegółach, a wraz z lekkim, dobrym stylem autorki tworzą zgraną całość. Duża dawka humoru potęguje wrażenie obcowania z lekturą przyjazną czytelnikowi. Zakończenie „dwóch kart” jest otwarte i wprowadza nowe wątki, które z pewnością będą wyjaśnianie w kolejnych częściach. 

Czy książka jest wystarczająco dobra, aby polecić ją innym? Według mnie tak, jest dobrze napisanym tytułem, z przemyślanym światem i ciekawą galerią postaci. Nieustannie pojawiają się kolejne tajemnice, które chcemy odkryć. Rozwój zdarzeń zachęca do ciągłego przewracania kartek i nie odrywania się od lektury. A to prawdopodobnie najlepsza rekomendacja.

Za udostępnienie egzemplarza książki dziękuję wydawnictwu Ifryt.

Thursday, June 23, 2011

Szablony:)

Jak widzicie, powrócił na moment nasz stary wygląd Radosnej Strony Życia. Poniżej znajdziecie screeny z trzech, próbnych szablonów i czekam na wasze komentarze odnośnie tego, który z nich podobał się wam najbardziej, a który najmniej:)

1."wakacyjny"

2 "zachód słońca"
3. "huśtawka"



Monday, June 20, 2011

Zmiany, zmiany:)

Zaczynają się wakacje (koniec egzaminów i sesji:D) przyszła więc pora na zmiany, także na naszym blogu. Wybrałyśmy kilka najciekawszych szablonów, tych, które przypadły nam do gustu i do tego nie męczą zbytnio oczu podczas czytania. Łącznie mamy trzech głównych kandydatów. Teraz widzicie pierwszego z nich, będzie on wisiał przez cały wtorek, potem w środę i czwartek będą kolejne, a w piątek zapytamy się was, który najbardziej przypadł wam do gustu. A jakbyście któryś przegapili - będą screeny:)

Nie jest to wersja finalna tego wyglądu - jakieś kolumny, gadżety itd. będą później dopracowane. W tym czasie ukaże się także wpis o moich sekretach - Raya nie omieszkała mnie zaprosić do tej akcji:) Piszcie więc co wam się podoba, co nie a co byście zmienili.

Ps.:na zdjęciu mój kot, który zawsze ma wakacjeXD

Mała spowiedź Raya'i

Nadszedł ten czas, kiedy i ja dostałam zaproszenie do zabawy. Dziękuję bardzo serdecznie Rosemary, które mnie wytypowała. Postaram się nie przynudzać.

No to zaczynamy. Najpierw informacje wstępne. Nazywam się Ola i mam 16 lat, chociaż wydaje mi się, że moja dusza jest dobrze po czterdziestce xD. Nie jestem za wysoka: 168 cm. Opisywać swojego wyglądu raczej nie muszę, bo macie zdjęcie(cudowna jakość, wiem xD). Wyglądam na spokojną osobę, ale wierzcie mi to tylko złudzenie. Mieszkam w Łodzi, ale co jakiś czas jeżdżę do Warszawy, gdzie mieszka moja siostra. Pewnie część już z Was wie, że jest nią właśnie Radosiewka. Razem prowadzimy tego bloga. Mam obsesję na punkcie zwierząt, sama posiadam trzy koty i psa ;].

1. Pierwsza ciekawostka dotyczy mojego dzieciństwa. Od zawsze spotykały mnie dziwne rzeczy: spadałam z murków, wchodziłam w słupy itd. Tak jest do dziś, ale nauczyłam się z tego śmiać. Oprócz tego byłam okropnie naiwna. Potrafiłam uwierzyć mojej starszej siostrze w rzeczy takie jak: chodzenie do Hogwartu, znajomość karate, a nawet posiadanie w pokoju tajemnych drzwi to krainy słodyczy. Nie żartuję… Będzie mi to wypominać do końca życia xD.

2. Mam problemy zdrowotne. Niezbyt poważne, ale… irytujące. Cierpię na daltonizm, po prostu nie wiem czym różni się niebieski od zieleni i fioletu. Z pewnej odległości jeszcze jakoś daję radę. Do tej pory pytam się wszystkich czy moje niebieskie spodnie są niebieskie(niektórzy twierdzą, że są zielone o_O), chyba zawsze kłamią i przyznają mi rację xD. Oprócz tego: nie mogę kucać(podczas przygotowań gwiazdkowych ukucnęłam i coś mi przeskoczyło… schylałam się po bombkę), non stop jestem przeziębiona, żołądek odmawia mi posłuszeństwa i bolą mnie zatoki :D. Mdleję od wysokich temperatur. Jestem dzieckiem nieszczęścia.

3. Nigdy nie kręciły mi jakieś dziewczęce sprawy. Może dlatego, że moi rodzice chcieli, abym była chłopcem o imieniu Michał. Dlatego mój tata kupował mi: żołnierzyki, autka itd. Uwielbiałam się nimi bawić, nie znosiłam lalek, ale najbardziej lubiłam zwierzątka. Kochałam bajki Disneya, ale tylko takie w stylu „Króla Lwa”, nie żadne księżniczki. Gram również na konsoli. Posiadam PS3, a zostałam wciągnięta już jako dziecko(PSX, potem PS2). Nie lubię zakupów. Chyba, że idę kupić książki lub biżuterię(nałogowo wydaję pieniądze na bransoletki).

4. Żyję w swoim świecie. Nie, nie mam schizofrenii, po prostu lubię się zamyślać. Często ludzie myślą, że się gniewam lub coś w tym stylu, a ja po prostu rozważam różne możliwości. Uwielbiam gdybać, tworzyć jakieś historie w stylu: nagle terroryści atakują centrum handlowe w którym jestem, a ja ratuję wszystkich swoimi sztukami walki xD. Oprócz tego lubię prowadzić dialog z samą sobą, planować itd. Kiedy przechodzę obok jakieś lustra, zawsze robię miny i naśladuję postaci z filmów i seriali. Potrafię robić miny w stylu: :( i o_O.

5. Gram na pianinie i gitarze. Przez trzy lata uczyłam się grać na keyboardzie, bo rodzice twierdzili, że mi się znudzi. Potem miałam rok przerwy, gdy uczyłam się sama. Następnie, kiedy nadal to kochałam, dostałam pianino. Zdradzę Wam pewien sekret, chciałam iść do szkoły muzycznej. Poszłam nawet na przesłuchanie, ale w świecie muzyki byłam już trochę stara. To chyba była najbardziej okropna, upokarzająca chwila w moim życiu. Nikt mnie tak jeszcze nigdy nie potraktował. Poczułam się jak nikt. Bardzo trudno było mi dotrzeć do domu i zaczekać aż w samotności wybuchnę płaczem. Nie przyjęli mnie oczywiście, ale znalazłam nauczycielkę, która do dziś do mnie przychodzi. Nie żałuję tego, bo uczę się tego czego chcę. Kiedyś usłyszałam od niej słowa, których nigdy nie zapomnę: „Nie wiem czemu Cię nie przyjęli. Jesteś tak niesamowitą i pracowitą osobą”. Uczę się do dziś gram hity takie jak: 9 Crimes, Cut, He’s a pirate, Fairytale, Empire State of Mind i wiele innych. W tym roku zaczęłam również zabawę z gitarą. Idzie mi coraz lepiej i naprawdę to lubię.

6. Lubię również rysować, robić zdjęcia, bawić się decoupagem. Nie jestem wybitnym talentem, chociaż przyznam, że niektóre rysunki z mojej kolekcji to arcydzieła i jestem z nich bardzo dumna. Każdy rysunek wrzucam na Devianta(jeśli chcecie się pośmiać to zapraszam tutaj) i przez dwie godziny patrzę czy ktoś komentuje itd. Taka mała obsesja. ;]

7. Oglądam mnóstwo seriali. Potrafię siedzieć cały tydzień przez PC i oglądać odcinek za odcinkiem. Jestem fanką: True Blood, Vampire Diaries, Nikty, Chucka, Gry o Tron, Dextera, Glee, Fringe, Grey’s Anatomy, House M.D, The Good Wife, How I Met Your Mother… i masy innych.

8. Czas na moje fobie itd. Boję się pająków. Zawsze krzyczę i uciekam. Nie znoszę również igieł, jak byłam dzieckiem musiały mnie trzymać trzy pielęgniarki. Mam również dosyć dziwną fobię na punkcie schodów. Takie strome schody jakie są w zamkach albo ruchome wywołują u mnie przerażenie. Posiadam też klaustrofobię, która w połączeniu ze strachem na punkcie schodów w jakiś wieżach itd. jest dla mnie zabójcza.

9. Nie przepadam za sportem. Co prawda jeżdżę na nartach i bardzo to lubię, ale robię to ze względu na klimat takich wyjazdów. Gorąca czekolada, świeże bułki na śniadanie… Całkiem dużą przyjemność sprawia mi pływanie, ale też tylko na wyjazdach. Przyznam się również do tańca. Potrafię w napadzie głupawki śpiewać i rzucać się po podłodze. Są to tańce dynamiczne, ale również są liryczne xD. Na pewno wygląda to komicznie.

10. Jestem ateistką oraz feministką. Zawsze popieram naukę, nie znoszę zasad kościoła itd. Często jest to powodem moich kłótni, dlatego unikam rozmów na temat religii. To indywidualna sprawa człowieka, no chyba, że chce wysadzić się w moim domu w imię religii, to zmienia sprawę;]. Uważam, że kobiety powinny być traktowane na równi z mężczyznami i zawsze do tego dążę. Jestem też tolerancyjna, nie przeszkadza mi kolor skóry, bądź orientacja seksualna drugiej osoby. Często bronię osób dyskryminowanych.

11. Dodaję bonusową ciekawostkę. Wszyscy uważają mnie za twardą, taką, która nigdy nie płacze itd. W rzeczywistości jestem bardzo wrażliwa(tak przyznałam się do tego), wzruszają mnie dramaty i inne takie głupoty. Po policzkach od razu spływają mi niechciane łzy. Uważam, że to jedna z moich największych wad, zaraz po lenistwie, dlatego bardzo rzadko mówię o niej głośno. Nawet ją ignoruję ;).

12. Ostatni bonus xD. Sądzę, że jest coś takiego jak "bratnie dusze". Czasami spotykam osobę i od razu wiem, że nadajemy na tych samych falach. Niestety, moim problemem jest to, że mało znam takich osób, a w dodatku z innymi ludźmi po prostu nie potrafię rozmawiać. Rozmowa się nie klei itd. Dlatego ciągle szukam moich "bratnich dusz", ale mało jest ludzi równie zakręconych i dziwnych jak ja. xD

Uf… to tyle. Mogłabym tak pisać i pisać. Czas się budzić, skończyłam już ;]. Do zabawy zapraszam: Radosiewkę(zobaczymy czy jest coś o czym nie wiem o Tobie siostro ;p), Kasandrę_85(wiem, że pewnie nie chcesz bawić się w takie zabawy, ale jestem bardzo ciekawa ciekawostek o Tobie). Mam nadzieję, że przyjmiecie wyzwanie ;).

Sunday, June 19, 2011

,,Przymierze Ciemności", czyli nowe oblicze Anne Bishop


Anne Bishop mogłabym nazwać moją ulubioną pisarką. Trylogia Czarnych Kamieni pochłonęła mnie i pozostawiła po sobie pewien niedosyt. Na szczęście autorka napisała inne książki, powiązane z postaciami i wątkami z trylogii. „Splątane Sieci” okazały się świetne, a w dodatku pełne mojej ulubionej bohaterki Surreal. „Serce Keller” również przypadło mi do gustu, ale mimo wszystko było słabsze od „Splątanych Sieci”. Kiedy kupiłam „Niewidzialny Pierścień” i zabrałam się za czytanie doznałam ogromnego rozczarowania. Nie wiem co się stało… Po takim jakże traumatycznym przeżyciu zabrałam się za „Przymierze Ciemności”. Po kilkunastu stronach odetchnęłam z ulgą. Na mojej twarzy zagościł uśmiech, a ja już wiedziałam, że Anne Bishop tym razem mnie nie zawiedzie.

Siódma część serii Czarne Kamienie dotyczy osób, których nie spotkaliśmy w poprzednich częściach. Mimo wszystko fani Damona, Janelle, Lucivara czy Wielkiego Lorda Piekła nie będą zawiedzeni. Anne Bishop chyba zrozumiała, że jej wierni czytelnicy są przywiązani do tych postaci. W związku z tym każda z tych osób odgrywa pewną rolę w historii, przygodach głównych bohaterów „Przymierza Ciemności”.

Czytaj więcej »

Friday, June 17, 2011

,,Historyk", czyli powieść dzięki której pokochasz historię


„Historyk” to książka za którą zabierałam się bardzo długo. Słyszałam o niej wiele dobrych opinii, ale fakt, że jest to książka pełna wątków historycznych wywoływał u mnie niechęć. W jaki sposób zabrałam się za „Historyka”? Nie pamiętam co mnie do tego skłoniło, ale nie pożałowałam swojej decyzji. Dzieło Elizabeth Kostovy zaskoczyło mnie, przeraziło a zarazem i zachwyciło.

Biorąc się za „Historyka” spodziewałam się książki czysto historycznej. Zostałam bardzo zaskoczona. Akcja książki rozgrywa się w XX wieku. Główni bohaterowie natrafiają na ślady Zakonu Smoka, który w XV wieku nawracał na chrześcijanizm. Są to czasy życia Vlada Palownika, zwanego Draculą. Bardzo trudno opisać mi fabułę, jest skomplikowana, a oprócz tego w książce często pojawiają się jakieś listy z przeszłości lub tzw. „flashbacki”. Elementem fantastycznym tej powieści jest stwierdzenie, że Dracula nadal żyje wśród nas(jako wampir, oczywiście). Pewnie wydaje się Wam to tandetne itd., ale Elizabeth Kostova przedstawia to w sposób niesamowity. Wydaje nam się to faktycznie możliwe. Czasami odwracałam się za siebie podczas czytania i czułam dziwny strach, co jeśli i mnie Dracula postanowi usunąć za zdobywanie informacji o jego życiu po śmierci?

Czytaj więcej »

Wednesday, June 15, 2011

Stosik posesyjny:)

Zbliża się koniec sesji, co oznacza że wreszcie będę miała czas na nadrobienie zaległości czytelniczych. A poniższe książki to nie wszystko, bo przecież są jeszcze półki pełne lektur z etykietką "jak będę miała czas, to przeczytam".



Brent Weeks "Droga cienia", "Na krawędzi cienia" - od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad kupnem tych książek, ale nie byłam do tego przekonana. Wydawało mi się, że będą to młodzieżowe, trochę naiwne tytuły. Ale akurat były w magazynie Gildii do zrecenzowania;] 


Becca Fitzpatrick - "Crescendo", "Szeptem" - książki pożyczyłam już z miesiąc temu (albo nawet dwa) os koleżanki mojej siostry. Kompletnie nie wiem, czego spodziewać się po tych tytułach.


Monika Szwaja - "Nie dla mięczaków" - to właściwie nie książka, ale pojedyńcze opowiadanie. Było dodawane jako gratis w Empiku z okazji Światowego Dnia Książki

Marjorie M. Liu - "Dziki płomień" - bardzo starałam się wykręcić od recenzowania tego tytułu (na Gildii jest zasada, że osoba która recenzowała poprzednie tomy, automatycznie dostaje kolejne części) ale niestety nie udało się. Trudno, może ta część będzie lepsza i zaskoczy mnie in plus.


Raja Shehadeh - "Palestyńskie wędrówki. Zapiski o znikającym krajobrazie" - byłam kiedyś w Izraelu (w ramach wymiany młodzieży) i bardzo mnie zafascynowało to państwo. Od tej pory staram się czytać wszystko, co wpadnie mi w ręce na ten temat.

Antologia - "Księga wojny" - zbiór opowiadań polskich autorów, wydany przez wydawnictwo Runa. Bardzo się cieszę, że otrzymałam ten tytuł do recenzowania, ale tak bardzo zachęcają mnie nazwiska na okładce (Piekara, Orbitowski, Ćwiek, Brzezińska).


Obydwa tytuły dostałam w prezencie od Gildii. Pierwszy z nich "Klemens i kapitan zło" Piotrka Rogoży jest książką młodzieżową, ale wcześniej czytałam tego autora "Po spirali" i bardzo mi się podobało. "Długi marsz" Sławomira Rawicza, został niedawno zekranizowany, ale jeszcze nie miałam okazji obejrzeć tego filmu. Może to i lepiej, najpierw przeczytam oryginał, a potem wezmę się za hollywodzką wersję.

I to tyle, jeśli chodzi o najnowsze książki, które zamierzam przeczytać w najbliższym czasie. Jest ich jeszcze więcej, ale najpierw chcę nadrobić tytuły recenzyjne;]