Friday, April 29, 2011

"Torment: Udręka" i wyższość gry komputerowej nad książką.

Z recenzjami książek powstałych na bazie gier jest pewien problem. Próbują one dokładnie skopiować świat i postacie z gry albo starają się przedstawić wszystko z zupełnie innej strony; uzupełnić uniwersum o nowe szczegóły. „Torment: Udręka” autorstwa Raya i Valerie Vallese zalicza się do tej pierwszej kategorii. Autorzy współpracowali ze scenarzystami gry, pragnąc pozostać jak najbliżej pierwowzoru. Czy im się to udało? Przekonacie się o tym w poniższej recenzji.

Nasz bohater, Thane (w odróżnieniu od gry nie jest już Bezimiennym), budzi się w kostnicy. Nie pamięta, kim jest i co się stało. Jego ciało pokrywają liczne blizny, a pierwszą osobą, którą spotyka, jest gadająca czaszka, Morte. Pomaga mu ona w ucieczce i razem wydostają się do miasta Sigil. Miasta innego niż wszystkie. Rozbudowanego, pełnego portali i niesamowitych stworów ze wszystkich sfer. Thane wyrusza więc w poszukiwanie swojej przeszłości. Szybko odkrywa swoja niezwykłą zdolność do przeżywania własnej śmierci. W jego wyprawie udział biorą dość nietypowi kompani – Morte, opanowany i honorowy githzerai Dak’kon oraz diablica Anna.

Czytaj więcej »

0 comments:

Post a Comment